niedziela, 20 września 2020

Trendy w biżuterii jesień-zima 2020/21

Tegoroczne lato minęło jak z bicza strzelił. Wakacje okazały się być gorące, bogate we wspomnienia, były też piękne – zarówno jeśli chodzi o przyrodę, jak i nasze stylizacje. Było kolorowo, pełnie, ciekawie, maksymalistycznie. Kombinowałyśmy z kształtami, fakturami, dodatkami. Były wielkie powroty dawnej mody i nieco nowości. 

Czy zastanowiłyście się już, czym zaskoczy i co zaproponuje nam tegoroczna jesień i zima? To, co widać na pierwszy rzut oka, to dużo artystycznej duszy i sporo buntowniczki wymieszanej z romantyczką. Połączenie niecodzienne? A czy ktoś powiedział, że w życiu powinno być szaro i nudno? 

To, co od razu rzuca się w oczy, to kontynuacja trendu mówiącego o tym, że im coś większe, tym lepiej. Mamy więc wielkie kolczyki z grubych splotów metali, mamy ciężkie naszyjniki łańcuchy. Ilość materiałów jest ograniczona do minimum, jednak formy są już mocno fantazyjne. Przepych, ale z zachowanym umiarem – lekka abstrakcja, która pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych. Można je perfekcyjnie połączyć z grubymi swetrami, wełnianymi marynarkami i botkami za kostkę. 




Trendem, który nas nie opuszcza, jest wszędobylskie złoto. Pierścionki, długie łańcuszki, fikuśne bransoletki, wiszące kolczyki – wszystkie mienią się kolorami słońca. Komponują się z wszystkimi odcieniami czerwieni i butelkowej zieleni, które królują w tym sezonie. 
Prym wiodą także zdobne paski, które nie służą temu, by utrzymać ubranie w jednym miejscu, a po prostu są piękne. Spinamy nimi nie tylko sukienki czy spodnie, ale też…płaszcze. Cała jesień w biżuterii właśnie o tym jest – ma być ślicznie i na bogato. 




W kwestii ubrań królują motywy zwierzęce, szkocka krata i zwiewne falbany. A że pozostały z nami perły, zarówno jako pojedyncze wisiorki, ale też takie łączone z grubymi łańcuchami, są idealnym dodatkiem do każdej z wybranych stylizacji. Rozjaśniają ciemne barwy, podkreślają niektóre połączenia, dodają klasy, choć bywają także lekko zawadiackie. 




Jeśli o zawadiactwo chodzi, tym, co okazuje się być bardzo ciekawe, jest czerwony total look, który wiódł prym na paru z największych pokazów czołowych projektantów. Odcienie czerwieni przeplatane ciekawymi fakturami, tworząc ciekawe połączenia, które – o dziwo – okazują się nie być zbytnio przytłaczające. I do nich pasują małe delikatne kolczyki, dla lekkiego przełamania całości. 

Z kolei drobna biżuteria, wielowarstwowa i wymiarowa, delikatna, ale łączona ze sobą w dużych ilościach, pięknie komponuje się z jeszcze jednym trendem, który został z nami od wiosny. Mianowicie, chodzi o…bieliznę, która jest tak piękna i nieoczywista, że aż chce się ją nosić na wierzchu i pokazywać światu. Delikatne koronki, zwierzęce i kwiatowe motywy, zwiewne body, braletki i gorsety, noszone z grubymi wełnianymi rajstopami, łączone z dużymi, ciepłymi swetrami i szalami – nie ma lepszego połączenia. 

Jak widzicie, tegorocznej jesieni króluje klasyka, delikatnie przełamana nowościami i kolorami. Mamy nadzieję, że każda z nas znajdzie coś dla siebie. 

piątek, 21 sierpnia 2020

Męska biżuteria – jaka i jak ją nosić?

 Obecnie coraz śmielej wyrażamy swój styl i nie boimy się podkreślić czegoś, co nas szczególnie interesuje albo jest dla nas ważne. Chętnie sięgamy po ubrania i dodatki, które sprawiają, że łatwiej jest się nam określić. Kobiety mogą wybierać ozdoby w jaskrawych kolorach i coraz mniej chwytów jest niedozwolonych. 

Podobnie jest w przypadku męskiego wyglądu – granice tego, co wypada, a co nie, co jest „męskie”, a co nie jest, już dawno się zatarły i przestały mieć znaczenie. Dziś mężczyźni mogą śmiało sięgnąć po biżuterię i nie zostanie to przez nikogo odebrane jako coś nie na miejscu.
Oczywiście, jak ze wszystkim, nie warto przesadzać w żadną stronę. Jaka więc biżuteria jest najlepsza dla panów i i jak ją dobrać, w zależności od okazji? 
Wybór jest bardzo duży, każdy znajdzie coś dla siebie – a znaleźć można wszystko. Najlepszym, przynamniej na początek swojej przygody z biżuterią, będzie jednak klasyka. Jak to się mówi – aby łamać zasady, trzeba je najpierw bardzo dobrze poznać.

Jedną z najbardziej popularnych, a zarazem ponadczasową ozdobą są spinki do mankietów. Mogą być poważne lub zabawne. Wykonane z metali szlachetnych, nieozdobione, ale też podrasowane kamieniami czy grawerem. W zależności od okazji, możemy wybrać stonowane, które świetnie będą komponować się z garniturem lub lekko szalone – na luźniejsze spotkania, do koszuli i jeansów. 

Inną, najczęściej wybieraną ozdobą, są bransoletki. Najlepiej, gdy nosimy je po dwie-trzy na raz, ale raczej nie więcej. Do wyboru mamy te wykonane z kamieni, rzemyków, stali, ale też posrebrzane czy pozłacane. Ważnym jest, by dobrać je do stroju tak, by pasowały zarówno kolorystycznie, jak i stylem. Lekka bransoleta z korali nie do końca sprawdzi się przy eleganckiej koszuli, do której lepiej będzie pasowała gruba skórzana lub stalowa (wtedy też należy zrezygnować ze spinek do mankietów, by nie przesadzić z ilością dodatków), przylegająca do ciała. 



Kolejną opcją, dość chętnie wybieraną przez mężczyzn, są pierścionki. Co prawda, najczęściej na palcach widać tylko obrączki ślubne, ale to się zmienia. Jest to ukłon w stronę niegdysiejszych sygnetów, często noszonych z wielkim namaszczeniem i ukłonem w stronę przodków – jako pamiątka przekazywana z pokolenia na pokolenie. Zresztą, do dzisiaj pierścionki noszone przez mężczyzn wywołują podniosłe skojarzenia i często nie są traktowane jedynie jako ozdoba, ale ich wartość jest bardzo sentymentalna. Najczęściej są to ozdoby wykonane z metali szlachetnych, ze złota lub srebra. 



Ostatnim ważnym elementem będą wszelkiego rodzaju zawieszki i naszyjniki. Najczęściej spotkać można tzw. nieśmiertelniki, na których często wygrawerowane są szczególne informacje. Coraz więcej mężczyzn decyduje się na noszenie czegoś na szyi, jako że jest to delikatny dodatek, który jednak świetne podkreśli każdą stylizację. Większe wisiory należy łączyć z gładkimi koszulkami, a najlepszą długością łańcuszka jest ok. 60 cm. 



Pamiętajmy też, że eksperymenty są świetnym pomysłem, by poznać swój styl – grunt jednak, by z nimi nie przesadzić. 

piątek, 24 lipca 2020

Jak radzić sobie z alergią na biżuterię?

Biżuteria spełnia wiele funkcji w naszym codziennym życiu. Przede wszystkim – jest ona świetną ozdobą i dobrze dopełnia każdą stylizację. Pomaga też określić siebie i swój styl i, co ważne, często pozwala oddać naszą osobowość. To dekoracja i świetny pomysł na prezent. Może być symbolem miłości i uczucia. Każdemu pasuje – zarówno osobom młodym jak i starszym, tutaj każdy znajdzie coś dla siebie. 
Jest jednak jedno ale – największy problem, który może wiązać się z noszeniem biżuterii, to alergie, które często wynikają z niejasnych powodów i psują nasze samopoczucie, cały efekt i mogą poważnie zaniepokoić. Dziś chcemy w paru słowach opisać Wam, jakie półprodukty i metale uczulają najczęściej i jak temu zaradzić. 


Na szczęście alergia na biżuterię nie jest specjalnie często spotykanym problemem i warto pamiętać o tym, że nie każdy stop metali uczula. Głównym symptomem alergii jest tzw. wyprysk kontaktowy, czyli zmiany skórne, które pojawiają się w miejscu, które zetknęło się z alergenem, w tym przypadku mogła to być któraś z naszych ozdób. Pierwszymi objawami są drobne i swędzące grudki, które z czasem mogą przekształcić się w większe ogniska rumieniowe powiązane z obrzękiem. Skóra jest zaczerwieniona i może piec.

Jeśli chodzi o metale, które uczulają, najsłabiej reaguje złoto. Niewielki odsetek osób ma z tym problem. Wówczas można spotkać się z ww. wypryskiem kontaktowym. Warto wspomnieć, że złota biżuteria częściej wywołuje alergię zimą niż latem. Pierścionki, kolczyki czy obrączki są bardziej problematyczne niż medaliony czy zegarki.


Alergia na srebro występuje równie rzadko. I to obojętnie czy nosimy pierścionki czy naszyjniki. Często jej przyczyną nie jest sam metal, a powiązane z nim czynniki zewnętrzne jak np. słona woda. Alergia nasila się, gdy się pocimy. 




Najbardziej uczula nikiel, wywołując przy tym poważne zmiany skórne takie jak ropiejące dziurki w uszach, zaczerwieniona skóra, pieczenie czy swędzenie. Nikiel wykorzystuje się do produkcji wyrobów posrebrzanych i pozłacanych, a także białego złota, dodaje się go również do biżuterii razem z palladem i tytanem. Nikiel jest jednym z niewielu alergenów, które działają na dzieci poniżej 12 roku życia. 

Mimo że z pozoru nie jest to bardzo problematyczna alergia, to jednak nie należy jej bagatelizować, ponieważ skóra, która wielokrotnie jest narażana na działanie jonów niklu, może zacząć się złuszczać prowadzić do dolegliwości przewlekłych.

Zawsze trzeba pamiętać, by w momencie, w którym zaczniemy podejrzewać u siebie występowanie alergii na którykolwiek metal czy stop metalu, udać się do specjalisty, który potwierdzi reakcje skóry na dany alergen. Zła wiadomość jest taka, że objawów nie da się pozbyć całkowicie, jednak warto pamiętać o tym, by sięgać po biżuterię o wysokiej próbie, dzięki temu unikniemy kontaktu ze składnikami, które mogą wywoływać podrażnienia. 



Gdy wyeliminujemy potencjalne alergeny, będziemy mogły skupić się na takich produktach, które będą dla nas bezpieczne. Aby uniknąć wszelkiego rodzaju problemów, najłatwiej będzie skupić się na biżuterię z metali szlachetnych, które są najbezpieczniejszym wyborem. Mogą to być kolczyki, pierścionki czy łańcuszki – z wysoką próbą. Plusem takiego wyboru jest też to, że złoto czy srebro są najbardziej klasyczne i nigdy nie wyjdą z mody. 

czwartek, 18 czerwca 2020

Dlaczego złota biżuteria czernieje i jak o nią dbać?

Jednym z najpiękniejszych prezentów, które można komuś podarować, o czym niejednokrotnie już pisaliśmy, jest złota biżuteria. Jest to też ozdoba, która pasuje do prawie każdego typu urody i do większości stylizacji. Ponadto – jest to dodatek ponadczasowy i jeśli kupimy coś klasycznego, będziemy mogli mieć to na lata. Tutaj jednak zaczynają się problemy, bowiem – jak wiadomo – o biżuterię należy dbać, zatem pojawia się pytanie, w jaki sposób to zrobić, by nasze złote kolczyki, pierścionki czy łańcuszki służyły nam latami? Dzisiaj podzielimy się z Wami trikami, które pozwolą dłużej cieszyć się złotem i czerpać z niego radość każdego dnia. 



Kłopotem, który pojawia się dość często jest to, że złota biżuteria czernieje lub ciemnieje, często zaś nie wiadomo, co jest tego przyczyną, co gorsza, nie do końca wiadomo, jak z tym walczyć. Przede wszystkim – chcemy Was uspokoić, czernienie złota to proces naturalny (i nie jest to trwałe, co akurat jest dobrą wiadomością) i nie trzeba się tym przejmować. Biżuteria wykonana z niższej próby złota czyli z próby 333 bądź 375 może po czasie czernieć. Jest to spowodowane tym, że w czasie wytwarzania tego typu ozdób złoto miesza się z metalami nieszlachetnymi, a im większa zawartość procentowa tzw. ligury, tym większe prawdopodobieństwo, że nasze dodatki sczernieją. Jest to spowodowane utlenianiem się składników ligury dodawanej do stopu złota. Im powietrze jest bardziej zanieczyszczone tym więcej jest w nim dwutlenku siarki przez co proces ciemnienia biżuterii zachodzi szybciej. Biżuteria ciemnieje też, gdy nosimy ją na ciele – a to przez to, że nasz organizm wydala toksyczne substancje i zanieczyszczenia, które wcześniej wchłonął, z potem, z którym styka się nasz pierścionek czy naszyjnik. Aby zapobiec czernieniu biżuterii należy maksymalnie ograniczyć jej kontakt z powietrzem i w momencie, gdy jej nie nosimy – schować do woreczków strunowych i szczelnie je zamknąć.



Co jednak w momencie, gdy nasza biżuteria straci swój blask? Jak czyścić złotą biżuterię? 

Przede wszystkim, trzeba pamiętać o tym, by ściągać nasze kolczyki, łańcuszki czy pierścionki przed sprzątaniem czy uprawianiem sportu – dzięki temu ograniczymy kontakt ze szkodliwymi substancjami, chemią czy potem, które źle wpływają na kondycję ozdób. 

Warto pamiętać o systematyczności i raz w miesiącu przetrzeć złotą biżuterię spirytusem, a później wytrzeć ją porządnie czystą szmatką. 
Jeśli na naszych dodatkach pojawi się nalot, na rynku dostępnych jest wiele profesjonalnych preparatów, które na nowo nadają złotej biżuterii wysoki połysk i świeży wygląd oraz znacznie opóźniają proces ponownego ciemnienia.
Gdybyśmy chcieli wypolerować naszą biżuterię, to w sklepach jubilerskich można kupić specjalne ściereczki do czyszczenia złotej biżuterii. Należy nimi wypolerować biżuterię, która utraciła blask.
Do walki ze śladami po kosmetykach świetnie nada się mydło lub płyn do mycia naczyń – w roztworze w wodą należy umieścić nasze ozdoby i później wytrzeć do sucha. 



Mamy nadzieję, że z naszymi radami Wasza biżuteria będzie cieszyła oko jeszcze długie lata. 

czwartek, 30 kwietnia 2020

Trendy w biżuterii wiosna-lato 2020

W tym sezonie w biżuterii króluje przepych. Już zimą widać było, że projektanci coraz chętniej sięgali po duże, rzucające się w oczy dodatki, teraz poszli o krok dalej i coraz więcej z nich skusiło się na ekstrawagancki look pełen nieoczywistych rozwiązań. 
Chodzi o to, by przyciągać wzrok i łamać przyjęte dotąd zasady. Na przykład? Na przykład wielkie łańcuchy (już nie łańcuszki), bogato zdobione kolczyki koła, ciężkie toporne metalowe chokery, coraz częściej powracające perły i kolczyki noszone solo.



Podobnie jak w ubiegłym sezonie, skłaniamy się ku biżuterii z ogniw, jednak stała się ona dość nieoczywista. Łańcuszki i łańcuchy nie są robione już tylko ze złota albo srebra, ale też z plastiku czy żywicy. Możemy nosić je pojedynczo i warstwami – standardowo na szyi lub na nadgarstkach – tutaj najlepiej w duecie po jednym na każdej ręce. 

Inny trend jeszcze parę lat temu wzbudziłby niemałe kontrowersje, bowiem mocno wymyka się szeroko przyjętym standardom. Chodzi mianowicie o to, by tej wiosny i lata nosić…jeden kolczyk – a nie parę, jak to bywało zazwyczaj. Oczywiście, najlepiej, by kolczyki – a jakże – rzucały się w oczy – długie, wiszące, kolorowe, zdobione kamieniami czy cyrkoniami. Zgodnie z zasadą – im więcej i krzykliwiej, tym lepiej. 



Jeśli to dla Was zbyt dużo ekstrawagancji, można pokusić się o ukłon w stronę klasyki – od paru sezonów wracają do nas perły – tym razem w odświeżonej wersji. Mogą być to kolczyki z paru kuleczek, delikatne perełki noszone nie do pary, opaski czy wisior ze sznurów pereł. Jeśli macie biżuterię w tym stylu z poprzednich sezonów, możecie śmiało po nią sięgnąć, jeśli nie – spróbujcie zajrzeć do szafy mamy albo babci, często okazują się one kopalniami skarbów. 



Innym dodatkiem w odświeżonej wersji są chokery, które wróciły do łask. Tym razem jednak nie są delikatne i eteryczne, wiązane na sznureczki, w stylu boho. Zamiast nich projektanci lansują chokery grube, rzeźbione, metalowe i ciężkie. Podobno dodają pewności siebie. 

Kolejną rzeczą, po którą możecie uśmiechnąć się do babci, są długie lejące naszyjniki w kształcie litery v. Mogą być zrobione ze złota lub srebra i zakończone jedwabnymi chwostami, jednak mogą być też bardziej etniczne, z koralikami i kamieniami. Są inspirowane krawatem bolo (długim, często plecionym rzemykiem spiętym rzeźbioną broszką) i w swojej prostocie nie potrzebują już żadnych innych ozdób, tak dobrze przyciągają wzrok.

Wzrok przyciągną też duże kolczyki koła, które królowały w latach 90. Teraz jednak idziemy o krok dalej i kolczyki nie są delikatne i cienkie, a raczej zrobione z grubego metalu, żywo zdobione, z cyrkoniami czy koralikami.  Pasują do wszystkiego i można je nosić zarówno na randkę jak i na tańce do białego rana.



Na sam koniec warto dodać o jeszcze jednym trendzie, który szturmem zwojował wybiegi. To kolory. w każdej postaci i formie. Im więcej i żywiej, tym lepiej. Feeria barw przejawia się w pierścionkach, bransoletach, kolczykach czy wisiorkach. Najbardziej pożądane? Te, które widać z daleka i które prawie świecą w ciemnościach. 


Jak widzicie, w tym sezonie każda z nas znajdzie coś dla siebie. 

piątek, 3 kwietnia 2020

Rocznice ślubu – nazwy i co warto kupić

Za oknami króluje wiosna, przyszła w tym roku w mało ciekawym towarzystwie i mamy nadzieję, że z powodu koronawirusa nie musiałyście odwoływać i przekładać swoich ślubów. Wiele z nas staje przed ołtarzem właśnie na przełomie wiosny i lata, to piękna pora na ukoronowanie swojej miłości. Zieleń jest w pełnym rozkwicie, kwiaty strzelają swoimi kolorami wysoko w niebo, na dworze jest ciepło i najpewniej pogoda także będzie nam sprzyjać – ciepła i słoneczna. Zapewne w tym roku także wiele z nas stanie na ślubnym kobiercu, niektórzy będą odnawiać swoje przysięgi, inni obchodzić rocznicę ślubu. 

Dziś chciałybyśmy przybliżyć Wam trochę temat tych ostatnich – zastanawiałyście się kiedyś, skąd wzięły się nazwy poszczególnych rocznic i z czym się one wiążą? I co będzie najlepszym prezentem na nie? 

Pierwsza rocznica nazywana jest papierową. Najczęściej jest ona najbardziej wyczekiwana i hucznie obchodzona, jako ukoronowanie wspólnie spędzonego pierwszego roku pełnego wzlotów i upadków. Tradycyjnie mówi się, że najlepszym prezentem jest złoto, można też na pamiątkę wręczyć swojej drugiej połówce naszyjnik czy bransoletkę z grawerem lub nieśmiertelnik z dedykacją. 



Druga rocznica – często mówi się o niej, że koronuje pierwsze momenty wątpliwości i kryzysy. Warto podtrzymać siłę miłości, wręczając sobie drobne upominki ze złota lub różowego kwarcu – kamienia miłości. Dla kobiet może być to delikatny pierścionek – a dla mężczyzn bransoletka. 

Trzecia i czwarta to kolejno skórzana i jedwabna, piąta z kolei to rocznica drewniana. Pięć lat świadczy już o całkiem solidnych fundamentach związku i dobrze wróży na przyszłość. Można wówczas pomyśleć o czymś wyjątkowym, czymś specjalnym. Mogą to być dodatki z kamieniami szlachetnymi jak np. szafir czy topaz. W wersji ekonomicznej można poszukać czegoś z niebieskimi cyrkoniami, które pięknie rozświetlą każdą stylizacją.



Szósta to cukrowa, siódma – miedziana, ósma – brązowa, dziewiąta gliniana. Dziesiąta rocznica to cynowe gody. Okrągłą datę warto uczcić czymś wspaniałym i pokusić się o diamenty, co jest najbardziej tradycyjnym gestem, jeśli jednak nie możemy sobie na to pozwolić, świetnym pomysłem może okazać się biżuteria z onyksem. Klasycznie wręczana na siódmą rocznicę ślubu, często przynosi szczęście i spełnienie. Mogą być to delikatne kolczyki czy bransoletka. 

Na piętnastą – kryształową – najczęściej wręczamy rubiny. Kojarzą się one z miłością, pożądaniem, uczuciem. Wybierzmy naszyjnik lub pierścionek z żywym czerwonym kamieniem (mogą być też świetnie je imitujące cyrkonie). 



Dwudziesta rocznica nosi miano porcelanowej. Biżuteria ze szmaragdami będzie symbolizowała siłę, zaufanie i oddanie. Piękne kolczyki ze szmaragdowymi cyrkoniami mogą okazać się strzałem w dziesiątkę!

Dwudziesta piątka nazwana jest srebrnymi godami, nie ulega więc wątpliwości po co warto sięgnąć. Srebro symbolizuje wrażliwość i wierność. Wybór jest ogromny, możemy podarować ukochanej osobie pierścionek, komplet biżuterii czy naszyjnik. 




Trzydziesta rocznica to rocznica perłowa, trzydziesta piąta – koralowa, czterdziesta – rubinowa, czterdziesta piątka – szafirowa, pięćdziesiąta – złota. Tutaj wybór jest dość prosty – każda z tych rocznic już w swojej nazwie kryje silne, mocne kamienie lub metale symbolizujące miłość i oddanie, wiarę i spokój.

Życzymy Wam, byście wspólnie mogli obchodzić nawet i siedemdziesiątą rocznicę!

Cyrkonie – co warto wiedzieć, ciekawostki

Wielu z nas nie stać na biżuterię z drogimi kamieniami szlacheckimi, na diamenty i brylanty. Szukamy więc innych, równie efektownych ozdób. Tak jak pisaliśmy ostatnio – sztuczna biżuteria nie oznacza tego, że jest gorsza, ona jest po prostu inna, a co ważne: można sobie na nią pozwolić. Jeśli odpowiednio o nią zadbamy i będziemy pamiętali o podstawowych zasadach użytkowania, może nam posłużyć naprawdę długie lata. Jednym z najchętniej wybieranych jej rodzajów są kolczyki, naszyjniki lub pierścionki z cyrkoniami. Wyglądają one bardzo dostojnie i naprawdę robią wrażenie. Zastanawiałyście się kiedyś, co kryje się pod tą nazwą?




Co warto wiedzieć o cyrkoniach? Zaraz się przekonacie! Mamy dla Was parę ciekawostek. 
Jest to kamień, który do powszechnej produkcji wszedł dopiero w latach 70. ubiegłego wieku. Zyskał ogromną popularność dzięki temu, że był się tanią imitacją pożądanych i uwielbianych brylantów. Od tego czasu tylko zyskuje na popularności i nic nie wskazuje na to, by tendencja miała się zmienić. A to dlatego, że cyrkonia jest wdzięcznym materiałem, a w dobrych rękach jubilera potrafi zaskoczyć swoim blaskiem czy kolorem. Jeśli ktoś nie miał do tej pory styczności z tego typu ozdobami, czasami może mieć problem, by rozróżnić diamenty od cyrkonii. 


Cyrkonia to nic innego jak kamień syntetyczny tj. uzyskiwany sztucznie, w procesie produkcji. Nie występuje w naturze. Dzięki temu, że cyrkonie same w sobie są bezbarwne, można nadać im ciekawy kolor za pomocą domieszek np. po dodaniu niklu staje się brązowa, chromu – zielona, a kobaltu – niebieska. Bardzo popularne są kolczyki z kolorowymi kryształkami.



Pierścionki czy kolczyki z tymi kamieniami naprawdę robią wrażenie, trzeba jednak zwrócić uwagę na bardzo ważną rzecz, mianowicie, czy cyrkonia jest zakuta czy tylko wklejona. Zakucie gwarantuje trwałość i odporność na działanie czasu i pokazuje, że jubiler poświęcił czas, by stworzyć produkt najwyższej jakości. Wklejona cyrkonia zaś często mogą odkleić się w czasie noszenia biżuterii.



To tyle z rzeczy ważnych i istotnych, na koniec mamy dla Was parę ciekawostek. 

Po pierwsze, cyrkonie są nieskazitelne. Są idealnie przezroczyste i gładkie. Nie mają inkluzji tak jak naturalne brylanty. Oczywiście, idealny stan to efekt procesu produkcji, a z biegiem czasu dodatki mogą stracić na wyglądzie. Cyrkonie jednak nie są tak twarde i wytrzymałe jak brylanty.

Po drugie, co raczej nie dziwi, w Chinach produkuje się najwięcej cyrkonii. Jednak warto wspomnieć, że Tajlandia ma drugie miejsce w ilości produkowany kamieni. 

Jeśli zaś chodzi o ich ojczyznę, to na terenie Niemiec pod koniec lat 40-tych ubiegłego wieku pierwsza cyrkonia została odkryta przez tamtejszego mineraloga. Nie podjęto jednak żadnych kroków, by to wykorzystać i pracę nad nimi rozpoczęto dopiero 30 lat później – już w państwie rosyjskim.

Na koniec warto dodać, że jubilerstwo to nie jedyna dziedzina, w której wykorzystuje się ten minerał. Często używany jest także przy analizowaniu ilości tlenu w spalinach.

Mamy nadzieję, że tym tekstem zaspokoiliśmy Waszą ciekawość!

wtorek, 18 lutego 2020

Jak dbać o sztuczną biżuterię?

„Sztuczna”, wbrew temu co niekiedy zdaje się sądzić wiele osób, nie jest synonimem słowa „tandetna”. Sztuczna biżuteria to jeden z wariantów, po które możemy sięgnąć, wybierając swoje ozdoby. Jeśli interesujemy się trendami, a wiemy, że coś będzie modne tylko w jednym sezonie, dobrze jest zdecydować się na opcję w przystępniejszej cenie, która równie miło nacieszy oko. Co ważne, to, że coś jest tańsze, nie oznacza, że nie chcemy długo się tym cieszyć. Jak więc dbać o sztuczną biżuterię, by jak najdłużej móc ją nosić? Oto kilka wskazówek. 



Sztuczna biżuteria jest świetnym dodatkiem, posrebrzane i pozłacane bransoletki czy naszyjniki przyciągają wzrok i nie pozwalają przejść w tłumie niezauważoną. Jednak to, co najbardziej może nam przeszkadzać w codziennym noszeniu takich ozdób to, po pierwsze, fakt, że bardzo szybko tracą swój blask i nie lśnią tak pięknie jak na początku. Sztuczne srebro nabiera rdzawego połysku, a „złoto” zaczyna czernieć. Kolejnym kłopotem jest to, że taka biżuteria łatwo wchodzi w reakcję chemiczną z powietrzem (szczególnie wilgotnym) i skórą i utlenia się, czego efektem staje się zmiana koloru i pozostawanie plam na ciele. To właśnie te słynne przebarwiania na uszach od całodziennego noszenia kolczyków, czy na nadgarstku – po bransoletce. Niestety, często plamy pojawiają się też na odzieży. 



Pierwszym, o czym powinnyśmy pamiętać, jest przechowywanie ozdób w odpowiedni sposób i w odpowiednim miejscu. Najlepiej w szkatułce, która dobrze ochroni przed wilgocią i powietrzem. Przed włożeniem kolczyków czy bransoletki do pudełka, warto jest owinąć je bawełnianą chusteczką czy papierowym ręcznikiem, można też zainwestować w woreczki strunowe i w nich umieścić nasze błyskotki, to dodatkowo ochroni przed wilgocią, a przy okazji zapobiegnie plątaniu się naszyjników czy wisiorków.
Warto dodać jeszcze jedną rzecz – sztucznej biżuterii nie trzymajmy razem ze srebrem, ponieważ różne metale, wchodząc w reakcje chemiczne z powietrzem, powodują ciemnienie nie tylko sztucznych ozdób, ale też tych wykonanych z metali szlachetnych. 




A co, gdy nasze błyskotki chcemy założyć? Jest prosty sposób na to, aby biżuteria nas nie brudziła. Miejsce styku pierścionka czy innych ozdób ze skórą warto posmarować bezbarwnym lakierem do paznokci. To odetnie dostęp powietrza i zapobiegnie procesowi utleniania się materiału, z którego zostały wykonane. Dzięki temu zabiegowi zyskamy dwie rzeczy – ozdoby nie sczernieją, a na naszej skórze nie pojawią się przebarwienia.   

Jeśli postanowimy umyć naszą nieszlachetną biżuterię, pamiętajmy, by nie czyścić jej preparatami przeznaczonymi do konserwacji srebra czy złota – silne chemikalia użyte do ich produkcji mogą bezpowrotnie zniszczyć delikatną strukturę naszych ozdób. Nie moczmy ich też długo w wodzie, grozi to roztopieniem się kleju i wypadnięciem kamieni czy zniszczeniem łączeń. 


Mamy nadzieję, że dzięki naszym radom dłużej będziecie mogły cieszyć się sztuczną biżuterią, a żaden z problemów wynikających z jej noszenia, nie będzie Wam straszny. 

piątek, 10 stycznia 2020

Symbolika w biżuterii

Niejednokrotnie pisaliśmy Wam już o symbolach. Pisaliśmy o tym, jakie znaczenie ma to, na jaki palec założymy pierścionek, jaka biżuteria pasuje do naszego znaku zodiaku i do pory roku. Dziś chcemy podzielić się z Wami kolejnym bardzo ciekawym zagadnieniem, mianowicie – symbolami, które kryją się – często zupełnie poza naszą kontrolą – w naszych ozdobach. Od początku naszej historii, symbolika jako pochodna języka komunikacji pełniła bardzo istotną rolę w kontaktach interpersonalnych. Często są to drobne gesty lub obrazy, których nawet sobie nie uświadamiamy, a które działają na poziomie naszej podświadomości, tam, gdzie świadomość zbiorowa spotyka się z archetypami.

Na co dzień posługujemy się setkami symboli, a każdy z nich nadaje nowy sens poszczególnym przedmiotom czy zdarzeniom. To pozwala łatwiej i szybciej porozumieć się i zrozumieć. Na nich bazuje wiele religii, kultur czy kultów. Symbole mogą łączyć lub dzielić, dystansować lub zachęcać. A co mówią nam one w biżuterii, jak można je interpretować? 



Spójrzmy tylko na nasze naszyjniki czy bransoletki z tzw. charmsami. Mamy tutaj zawieszki i przywieszki w intrygującym kształcie – co mogą one znaczyć, jakie kryje się za tym tło historyczne? Trzeba nam wiedzieć, że wiele symboli sięga aż do czasów wiktoriańskich, kiedy to ludzie byli bardzo zafascynowani symboliką i naturą, a przede wszystkim – ogrodnictwem. To spowodowało częste umieszczanie elementów roślinnych w tworzeniu ozdób. Wiele z wówczas uznanych znaczeń, funkcjonuje do dziś.



Jakie są najpopularniejsze symbole? To na pewno krzyże, jako znak wiary chrześcijańskiej. Noszone głównie w formie naszyjników czy na łańcuszków, mają umacniać wyznawców w swojej wierze i być ich świadectwem. Z wiarą łączą się też gołębie, znak pokoju i wierności, to obraz Ducha Świętego. Znakiem nadziei, bezpiecznej przystani i spokoju są kotwice, często występujące na kolczykach, to one pomagają nam odzyskać wewnętrzną równowagę. Gdy brakuje miłości, przypomną o niej strzały – podobnie jak o sile i odwadze. Są też symbolem walki i dają nam ochronę.


Takich symboli jest oczywiście o wiele więcej: mamy przecież serca (co oczywiste), znaki nieskończoności (i tego, że „nigdy Cię nie opuszczę”), monety (jako dobrostan), podkowy (na szczęście) i czterolistne koniczyny. Możemy spotkać ja na kolczykach, łańcuszkach i pierścionkach. 



Często też twórcy ozdób sięgają po jeszcze starsze historycznie symbole albo po dalsze kręgi geograficzne. Wiele znaków pochodzi z innych krajów: motywy słowiańskie, nordyckie, afrykańskie. Słowiańska swastyka to pierwotnie symbol słońca i szczęścia, a skarabeuszu mówi o odnowie i regeneracji. Pomaga on w momentach, gdy brakuje sił i motywacji. 


Warto wykorzystać tę wiedzę, by bardziej świadomie nosić i używać swoją biżuterię i w dobry sposób kreować swoją rzeczywistość. Czym się przecież otaczamy, to ma wpływ na nasze myślenie i działania, a także samopoczucie. Warto więc sięgać po pozytywne znaki i symbole, by przyciągały do nas tylko to, co najlepsze. Powodzenia!

wtorek, 17 grudnia 2019

Łączenie złotej i srebrnej biżuterii

W świecie biżuterii panuje wiele zasad dotyczących tego, co z czym nosić, jak łączyć i jaka biżuteria pasuje do danej figury, fryzury czy na daną okazję. W świecie biżuterii panuje też jednak wiele mitów, wiele przekonań, które nie mają już odzwierciedlenia w rzeczywistości, bowiem dawno ich sen przebrzmiał i nie pasuje do obecnie panujących trendów. Jak myślicie, czy twierdzenie, że srebrnej i złotej biżuterii nie wolno łączyć to ważna zasada czy raczej mit?

Wiele kobiet uważa, że srebrna i złota biżuteria nigdy nie będą iść w parze. Tego się nie robi! To nie pasuje. Jednak, jak wiemy, zasady dotyczące mody rządzą się swoimi prawami i często to, co kiedyś było nie do pomyślenia, dziś już takim nie jest. Prawa modowe są…dość elastyczne. 



Jeśli więc miałybyśmy ochotę na oryginalne połączenie albo niebanalną kombinację – miks złota ze srebrem może okazać się strzałem w dziesiątkę. Z racji tego, że to sprawa tak mocno niecodzienna, efekt końcowy może nas bardzo miło zaskoczyć. Jak ze wszystkim – musimy pamiętać o jednej rzeczy – by podejść do tego eksperymentu we właściwy sposób.

To, jaką biżuterię wybieramy, zależy od naszego nastroju danego dnia. Możemy chcieć czegoś ekstrawaganckiego, albo stonowanego. Wiele zależy też od okazji, na którą się wybieramy. Najbezpieczniej będzie zacząć od eksperymentów z mieszaniem srebra i złota w przypadku biżuterii minimalistycznej. Możemy swobodnie dopasować dodatki do swojego pomysłu i czuć się olśniewająco. Plusem łączenia srebrnej i złotej biżuterii jest z pewnością możliwość stworzenia nietuzinkowej kombinacji. Przykładem tego niech będą dwa różne kolczyki – złoty i srebrny. Na pewno zrobią wrażenie!
Takie połączenie okaże się też skuteczne, gdy wybierzemy coś ze swoich dodatków kierując się sentymentem i ich wartością emocjonalną – wówczas podświadomie będziemy czuć się super, co przełoży się na nasz wygląd. 



Na to, jaką biżuterię wybierzemy, wpływ ma także nasza kreacja – do lekkich, subtelnych koszul świetnie pasować będą delikatne naszyjniki lub długie kolczyki. Z kolei do czegoś bardziej ekstrawaganckiego, imprezowego – strojnej sukienki czy cekinowego garnituru dobrze wyglądać będzie miks paru dodatków np. srebrnych kolczyków i złotych bransoletek. Możemy też skupić się na nadgarstku właśnie i to tutaj zaszaleć z doborem wzorów i kolorów. Na zakończenie i uwieńczenie całej stylizacji dodajmy zdobną broszkę czy pierścionek wykonany z jednego z tych dwóch metali. 



Pamiętajmy, że o sukcesie naszej stylizacji decydują dodatki i to one są często głównym nośnikiem naszego stylu i poczucia gustu. Ważnym jest, by nie „przedobrzyć” w żadną stronę – by jednocześnie dobrze się bawić i wiedzieć, gdzie przebiega granicą hitu i kitu. To szalenie istotne – dzięki temu nie popełnimy błędu i nie strzelimy modowej gafy. 


Mamy nadzieję, że z naszą pomocą łatwiej będzie Wam zacząć przygodę z łączeniem dwóch najszlachetniejszych kruszców w jedną całość. Powodzenia!